piątek, 23 października 2015

Ogród. Dobra opowieść na wielki smutek.

Tytuł tej książki zdecydowanie nie kłamie. Bo to naprawdę dobra opowieść, a i smutek jest ogromny..


Przeczytałam tę książeczkę dla dzieci w przedszkolu jakiś miesiąc temu. Jak co dzień wybierałam książkę do przeczytania w czasie poobiedniego odpoczynku. Ta okładka przykuła mój wzrok. I dlatego po tę książkę sięgnęłam. Nie spodziewałam się, że bajeczka dla dzieci może mnie tak poruszyć.

Zaczyna się niepozornie. Mała dziewczynka ma tatę, którego uważa za czarodzieja i piękny ogród, w którym spędzają czas na zabawie. Pewnego dnia tata nie wraca do domu. Dowiaduje się od mamy, że nie wróci już nigdy. Czytam to grupie hałaśliwych przedszkolaków. I nagle zapada cisza. Mój głos drży od emocji małej dziewczynki, o których właśnie czytam. O emocjach opisanych językiem zrozumiałym dla dzieci, a mimo to będących dla mnie namacalnymi. Ta cisza 25 dzieci na sali towarzyszyła mi aż do końca czytania. Książka jest opisem żałoby dziewczynki po śmierci ukochanego taty, opisem jej sposobów na radzenie sobie z tą stratą, opisem buntu i zamknięcia w sobie, opisem zobaczenia światełka w tunelu. A całość opatrzona naprawdę niesamowitymi ilustracjami, które podobnie jak słowa, wywołują naprawdę dużo emocji.

Czy polecam tę książkę dla malutkich dzieci w wieku Jagody? Nie, bo nie zrozumieją z niej nic. Ale dzieciom pięcioletnim polecam już jak najbardziej. Dowodem na to, że słowa książki trafią do dzieci w tym wieku, może być ta cisza panująca w sali podczas czytania, a wierzcie mi, nie zdarza się w tej grupie często.

 Z dziećmi ciężko jest rozmawiać o śmierci. A i dzieciom ciężko jest wyjaśnić nam swoje emocje, kiedy tracą kogoś bliskiego. Myślę, że ta książka jest dobrym wstępem do rozmowy o tym. Pokazuje także, że emocje są dobre, nawet te złe, że należy wyrzucić je z siebie, by móc ruszyć na przód. Myślę, że nawet dorosłym może wiele w głowie poukładać.

20 komentarzy:

  1. Nie mam dzieci, więc mi się nie przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Styl rysownika z okładki rzeczywiście niezwykły, chociaż ten królik mnie trochę przeraża :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi się zrobiło smutno po przeczytaniu tego posta.. Trudne są te sprawy...

    OdpowiedzUsuń
  4. Przykre bardzo, aczkolwiek niektóre rzeczy łatwiej będzie dzieciom zrozumieć przez bajeczkę, niż przez tłumaczenie dorosłych ludzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie bajki właśnie lepiej trafiają do dzieci niż tylko nasze słowa

      Usuń
  5. Przyznam szczerze, że takich książek jest garstka, lektur , które potrafią poruszyć nawet tych najmłodszych. Trudno rozmawia się z dziećmi o tak przykrych sprawach, jednak książka może im to przedstawić w lżejszy sposób niż mówienie tego wprost.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo zachęcająca recenzja. My "przerabialiśmy" z Synkiem (3,5) temat śmierci całkiem niedawno, kiedy musieliśmy uśpić ciężko chorego psa, z którym Synek wychowywał się od urodzenia...
    Mam jednak wątpliwość: czy nie powinno się poruszać z dzieckiem takich tematów tylko w razie śmierci kogoś bliskiego? Czy jest sens to robić "na zapas"? Nie wychowuję dziecka pod kloszem, ale obawiam się, że poruszanie tematu śmierci bez wyraźnej potrzeby, gdy nie ma ku temu okazji, mogłoby spowodować u dziecka niepotrzebne lęki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram, bez powodu po co rozmawiać o tym z dzieckiem?! Przecież książek o sensie chyba nie będziesz im czytać?!

      Usuń
    2. Miało być o seksie :p

      Usuń
    3. To już kwestia rodzica, czy poruszy ten temat tylko w razie konieczności, czy zrobi to wcześniej. Niestety, takie jest życie, że ze śmiercią prędzej, czy później dziecko się spotka :(

      Usuń
  7. Jak napisałaś kwestia rodzica to nie kumam po co w przedszkolu czytałaś ta opowieść? Każde dziecko jest inne, inaczej odbierze tą opowieść. To rodzic powinien decydować kiedy dziecko o tym się dowie i w jaki sposób, a nie przedszkolanka czy nauczycielka. Dzieci powinny słuchać pozytywne bajki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przedszkolu czytamy wiele bajek terapeutycznych na wiele tematów. Ta książka jest pozytywna, bo dobrze się kończy. Podobnie jak inne bajki terapeutyczne. Mówimy tu o dzieciach z zerówki, które z tematem śmierci spotkały się już chociażby podczas zajęć czy lekcji religii. Z Renią pisałyśmy o zdecydowanie młodszych dzieciach, dla których sama śmierć może być czymś kompletnie nieznanym.
      PS. Przedszkolanka to nauczycielka.

      Usuń
  8. ciekawe, choć chyba jednak niecodzienne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, w jakim sensie mówimy tu o niecodzienności. Ale wg mnie to dobrze, że niecodzienne :)

      Usuń
  9. Wiele osób uważa, że nie powinno się czytać takich książek małym dzieciom. Że powinno się trzymać je z daleka od smutnych rzeczy. Ale ja uważam, że dobrze zrobiłaś, czytając tę opowieść dzieciom w przedszkolu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety i smutnych rzeczy dzieci w życiu nie unikną :(

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...