poniedziałek, 29 września 2014

Mama idzie do pracy

Cicho tu. A powód jest jeden. Mama poszła do pracy.

Tak nagle. Z dnia na dzień. Chyba tak nawet lepiej, bo nie miałam czasu za dużo myśleć i się rozczulać. Wiadomo, w idealnym świecie miałabym furę pieniędzy i mogła zostać z Jagodą w domu co najmniej  aż nie skończy trzech lat. Ale, że świat idealny nie jest, poszłam.



niedziela, 21 września 2014

O matkowym życiu prywatnym, czyli wyjściu z koleżankami

No i stało się. Pierwsze wieczorne wyjście. Nie dość, że bez dziecka to jeszcze bez męża! I dobrze, że zdarzyło się tak, że jako organizatorka wieczoru panieńskiego, po prostu musiałam na nim być. Nie było miejsca na zwątpienie i wynajdywanie powodów dlaczego muszę zostać w domu.



poniedziałek, 15 września 2014

Wieczorne zapasy

Mamy sowę. Nocnego marka. Czy jak tam jeszcze można określić osobę, która lubi chodzić późno spać.

Nasz wieczór. Jagódka trze oczka, nie śpi od kilku godzin. Zmęczona. Powinno szybko pójść. Kąpiel, kaszka, buziak na dobranoc. Kładziemy do łóżeczka. I oto w nasze dziecko wstępuje nowa energia. Po co leżeć, po co spać, skoro można pukać rączką w drewno łóżeczka, wstawać trzymając się szczebelek, raczkować, bawić się wszystkim, nawet prześcieradłem. I tu nasza rola. Odwracanie Jagodzi z powrotem. Podawanie smoczka kolejny już raz. I jej kotek-przytulaczek, zajączek-przytulaczek, małpka-przytulanka. Wszystkie je musi mieć gdzieś blisko, żeby w końcu nakryć któryms twarz i zasnąć. Pada zazwyczaj po godzinie, półtora usypiania.

Pada, a my widzimy to:


środa, 10 września 2014

(Nie)zadbana mama

Mamy w filmach zawsze są piękne. Wstają z idealną fryzurą i pełnym makijażem. Mają dobrane spodnie do bluzki, bluzkę do żakietu i tak dalej. I chodzą na spacery w szpilkach.



niedziela, 7 września 2014

Kolejne kroki w "dorosłość"

Przeglądam zdjęcia. Gdzie jest mój malutki bobasek? Słodkie maleństwo śpiące nie tylko w czasie spaceru, które zawsze znajdowałam w miejscu, w którym je zostawiłam, które leżało grzecznie przy zmianie pieluszki? No gdzie?



czwartek, 4 września 2014

W co się bawić, w co się bawić?

Jakiś czas temu zostałam poproszona przez jedną z Was o napisanie, w co bawimy się z Jagodą. I ciężko było mi się zabrać do tej notki. Temat niby banalny, bo przecież bawimy się codziennie. Tylko właściwie w co? Naszą zabawą są zazwyczaj codzienne czynności. Zmiana pieluszki, przebieranie, siedzenie na kolanach. Przy odrobienie dobrej chęci wszystko zamienia się w zabawę. Przy zmianie pieluszki najczęściej bawimy się stópkami. Łaskotanie, całowanie, przesuwanie palcami po nóżkach, dmuchanie na stópki. Wszystko to, dla takiego maleństwa jest już zabawą. Wykorzystujmy takie chwile :)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...