środa, 11 listopada 2015

21 miesiąc życia. Nasz październik

Z opóźnieniem, ale wreszcie jest, nasz comiesięczny wpis ;) Chcecie wiedzieć, jak minął nam październik?



Miesiąc do najszczęśliwszych nie należał. Ja zaliczyłam przeciągającą się grypę, Jagody imały się różne mniej lub bardziej tajemnicze infekcje. Niewiele więc czasu spędzałyśmy na dworze, głównie przesiadywałyśmy w domu wymyślając coraz to nowe atrakcje.

To, co cieszyło mnie w tym miesiącu najbardziej to nowe słowa pojawiające się u Jagody. Głównie imiona znanych jej osób. Babcia coraz częściej nazywana jest nie babą, a Basią ;) Inne imiona, które potrafi wymówić to Asia, Kasia, Jula, Maja i Kiki (wujek). Dziadka nazywa dziadzia, bo imię Michał jest jeszcze za trudne. Poza tym świetnie kojarzy miejsca i rzeczy związane z tymi osobami. Wie, gdzie mieszkają jej koleżanki Jula i Kasia, wie, że przez okno macha jej mama Juli, albo, że to ich samochód. Kojarzy, co podarowała jej ciocia. Wie, do kogo z rodziny należą np. dane buty, czy inne przedmioty. Zaczyna też nieśmiało powtarzać po nas proste dwusylabowe słowa. Umie powiedzieć np. dzięki, kasztan, bajka, misiu.

Zabawy Jagody są coraz fajniejsze i coraz więcej rzeczy kojarzy. Wie już np. gdzie nacisnąć Szczeniaczka Uczniaczka, by zaśpiewał jej ulubioną piosenkę, albo gdzie dotknąć zabawkowy telefon, żeby nagrywał jej głos. Cierpliwie buduje wieże z klocków. Malując kredkami nie wyrzuca już wszystkich na raz (choć oczywiście czasem nadal jej się to zdarza), ale wyjmuje po jednej, odkłada i dopiero sięga po następną. Bardzo lubi porządek (nie licząc porządku w zabawkach ;)). Pokazuje nam np. że coś nie leży na miejscu, albo sama to odnosi. Chowa swoje buty do szafki, denerwuje ją jeśli coś zbędnego leży na kanapie.

Wraz z przyjemnymi częściami rozwoju idą w parze te, które niekoniecznie chcę obserwować. Wchodzenie na meble, skakanie po kanapie/łóżku, chodzenie po krawężnikach i inne czynności, które przyprawiają mnie o drżenie serca. Ale co zrobić, przetrwać trzeba i pilnować, by jak najmniej guzów i siniaków pojawiało się na ciele.










19 komentarzy:

  1. Urocze zdjęcia :) Szczególnie podoba mi się to z kaczkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tata robi najlepsze zdjęcia :)

      Usuń
    2. Tata robi najlepsze zdjęcia :)

      Usuń
    3. Akurat z kaczkami jest mojego autorstwa. Jak wszystkie, nie licząc tego w okularkach.

      Usuń
  2. Urocze zdjecia. Dla mnie to jak wspomnien czar, bo moi synowie sa juz wieksi ode mnie :)) Pozdrawiam nika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Jagoda będzie dalej tak rosła, jak rośnie, to boję się, że raz dwa mnie przerośnie ;)

      Usuń
  3. Świetne zdjęcie to z miską ;D
    www.kolorowe-usta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Bawiłyśmy się domową pucholiną :)

      Usuń
  4. Śliczna jest :) heh.. z łezką w oku patrzę na te kiteczki nooo :) spineczki i wgl.. zachciało mi się dwóch Chłopaków :D

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas teraz jest 21 miesiąc i w sumie widzę, że dziewczyny praktycznie tak samo się rozwijają, tyle, że moja to straszny bałaganiarz. Proszę, czasem nawet błagam... A ona i tak przydrze kołderkę ze swojego pokoju i zrobi sobie legowisko na środku dywanu w salonie.
    No, ale już coraz lepiej się można dogadać. Myślę, że w może na święta to już rozmowy będą szły całkiem sprawnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to, że już jakoś się komunikujemy jest dla mnie najfajniejsze :) W czwartek wróciłam z pracy, a ona po swojemu powiedziała mi, że przewróciła się dzisiaj i bolały ją rączki ;)

      Usuń
  6. Widać, że mała gospodyni rośnie :) Przypuszczam, że chce pomagać przy każdej domowej czynności. słodkie jest to jak wiele zapału mają dzieci. Wierzą, że wszystko potrafią :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam trochę starszą królewnę w domu i jedyne co uwielbia teraz robić to kłócić się o wszytsko 😉 śliczna dziewczynka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że i mnie takie czasy kiedyś czekają ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...