sobota, 10 października 2015

Bądź dumna, mamo

 Tak często słyszę narzekanie na swoje dzieci. Na to, że są niegrzeczne, nie chcą jeść, za mało śpią. Słyszę porównywanie, że inne dzieci coś robią, a nasze własne nie. Sama czasem narzekam. A przecież tymi słowami podcinamy skrzydła naszemu własnemu dziecku. I sami przyczyniamy się do tego, że powodów do narzekania jest coraz więcej.



Niby wiemy, że każde dziecko jest inne, że każde rozwija się we własnym tempie. Ale jednak jakiś głos w głowie podpowiada nam: córka sąsiadki już robi na nocnik, Julka już wyrzuciła smoczka, Kasia tak pięknie mówi, a moje dziecko zna tylko kilka słów. I pół biedy jeśli ten głos pozostaje w głowie, gorzej jeśli powiemy to głośno, co gorsza przy dziecku. Im dalej tym gorzej: Piotrek tak ładnie koloruje, Natalia dokładnie wycina, Łukasz umie już czytać.. Dlaczego uważamy, że jeśli inne dzieci to potrafią to nasze już teraz, koniecznie musi także to umieć? I się zaczyna: zobacz jak brzydko to wycięłaś, za to Natalka, ona to umie wycinać; w ogóle się nie starasz, zobacz jak Piotrek koloruje! A nasze dziecko się stara. Do pewnego momentu stara się i to bardzo, żeby tylko nas zadowolić. A później zaczyna rozumieć, że nie warto. Bo i tak przecież będzie gorsze niż Piotrek czy Natalka.

Wiem, że nikt z rodziców nie ma zamiaru wmawiać swojemu dziecku, że jest gorsze. Tego typu porównań używamy, by je zmotywować. Wydaje nam się to oczywiste. Jeśli będziemy dziecku przypominać, że ktoś z jego rówieśników już cos potrafi to będzie czuło większą motywację, by też się tego nauczyć. Ale dziecko i bez tego się stara. Naprawdę. A ciągłe porównywanie go, przypominanie, że nie potrafi czegoś, co ktoś inny robi już bez trudu, wskazuje mu jego miejsce w szeregu. Dziecko zaczyna rozumieć, że jest nic nie warte, gorsze od innych. Przestaje chcieć mu się starać. Nasze zdania, wypowiadane mimochodem, często nawet w dobrej wierze, zostawiają ślad w psychice naszego dziecka na zawsze. A później rodzice się zastanawiają: czemu taki zamknięty w sobie, czemu nie wierzy w siebie, czemu nie próbuje nowych rzeczy..

Mamo, bądź dumna! Zamiast porównywać obrazek Twojego dziecka i jego rówieśnika, powiedz: ale pięknie to narysowałeś, widzę, że bardzo się starałeś! I Twojemu dziecku skrzydła urosną. Bądź dumna z tego, jakie jest. Że jest wesołe, otwarte. Bądź dumna, gdy komuś pomoże. Bądź dumna z małych rzeczy, które wykonuje każdego dnia. I mów mu o tym. Bo często czujemy, że duma nas rozpiera, ale nie zawsze mówimy o tym naszemu dziecku. Nie musi zrobić czegoś na miarę zdobycia nagrody Nobla, by usłyszeć wreszcie z Twoich ust, że jesteś z niego dumna Niech wie, że jesteś z niego zadowolona, że zrobiło coś, co sprawiło Ci radość, nawet jeśli była to zwykła, codzienna czynność. Tak wiele zależy od nas. Już od pierwszych lat życia mamy wpływ na to, jakie nasze dziecko będzie kiedy dorośnie. Czy pewne siebie przebojem pójdzie przez świat, czy skryte gdzieś w kącie i niepewne siebie będzie liczyło, że nikt go nie zauważy. To my musimy być dumni z naszych dzieci, bo w wielu miejscach usłyszą, że są nie takie, jak ktoś tego oczekuje. Usłyszą to w przedszkolu, czy szkole. Zrozumieją to, gdy przegrają w jakieś rywalizacji czy konkursie. Ale mając nasze wsparcie, wiedząc, że czy wygrają, czy nie i tak rodzice będą z niego dumni, nie złamie się. Porażka jedynie je wzmocni, a nie załamie. I mierzmy dziecko tylko i wyłącznie jego miarą. Nie miarą Piotrka czy Natalki. Być może nasze dziecko gorzej rysuje, ale za to jest duszą towarzystwa. Każde dziecko jest wspaniałe, Twoje też. Twoje zwłaszcza ;) Mów mu o tym.

28 komentarzy:

  1. Zgadzam się, to bardzo ważne, aby rozbudzać w dzieciach pewność siebie i zdrowe podejście do rywalizacji <|:^)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rywalizacji to w ogóle osobny wpis mógłby powstać, bo to taki duży temat :)

      Usuń
  2. Nie tylko mama ma być dumna ze swojego dziecka, tata, babcie (często porównują do innych wnucząt), dziadek, ciocie, wujkowie - po porostu najbliższa rodzina z którą dziecko ma kontakt prawie codzienne WSZYSCY MAJĄ BYĆ DUMNI I TYLKO CHWALIĆ ZA DOBRE UCZYNKI I OSIĄGNIĘCIA :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dokładnie. Im więcej takich dumnych bliskich tym lepiej :)

      Usuń
  3. Zgadzam się. Sama z dzieciństwa pamiętam, że najbardziej motywująco na mnie działały momenty, kiedy czułam, że mama jest ze mnie dumna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. To działało lepiej niż poczucie, że coś trzeba zrobić, prawda?

      Usuń
  4. Bardzo mądry tekst! Zgadzam się z tym, że warto chwalić swoje dzieci i pokazywać im, że jest się dumnym i odczuwa się radość nawet z małych sukcesów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie. każde dziecko rozwija się w swoim tempie i porównywanie z rówieśnikami mija się z celem. może tylko, już u malucha, kompleksy spowodować!

      Usuń
    2. A najgorsze jest to, że porównywanie zaczyna się już w pierwszych tygodniach życia. "Moje już podnosi główkę" itd.

      Usuń
  5. Otóż to :) Wieczne porównywanie, czasem dziecko ma wrażenie, że rodzic absolutnie nie jest po jego stronie. Im więcej uśmiechu i pozytywów się dziecku przekaże tym lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to bardzo ważne, żeby dziecko wiedziało, że nie ważne, co by się działo, to rodziców ma zawsze po swojej stronie.

      Usuń
  6. Nigdy nie porównuję Młodego z innymi dziećmi i wkurza mnie, kiedy ktoś to robi. Nawet kiedy teściowa stwierdza, jaki to on ładny zdolny a ten Jasiu z sąsiedztwa to tak jakoś nie. Kurde nie lubię strasznie takich tekstów. Wiadomo, dla mnie zawsze Młody będzie naj naj, ale dla mamy Jasia taki jest właśnie on.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym, że własne dziecko jest naj naj też nie powinno się przesadzać, bo stracimy w miarę obiektywne spojrzenie na nie. Choć ciężko być obiektywnym jak o własne dziecko chodzi ;)

      Usuń
  7. Jakie te słowa prawdziwe. Przypomina mi się moje dzieciństwo gdzie zabrakło tej dumy, potem już tego się nie da nadrobić. Nawet kiedy rodzice tego próbują w dorosłym życiu dziecka, ono nieufnie na to patrzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, tego nie da się już często nadrobić. Dlatego to takie ważne.

      Usuń
  8. Dzieci nie mam, ale jestem ciocią 4 szkrabów. Weronika (3), Agatka (7), Mikołaj (9) i Kuba (13). Mało czasu z nimi przebywam ale inaczej zachowują się będąc pod moją opieką niż własnych rodziców. Ale to fakt, że często bardziej irytują własne dzieci niż obce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to zazwyczaj jest, że inaczej dzieci zachowują się przy rodzicach, inaczej przy innych członkach rodziny, inaczej przy nieznajomych, a jeszcze inaczej w przedszkolu. Mądrale :)

      Usuń
  9. Bardzo mądry wpis. Myślę, że problem jest bardzo złożony, bo nie wystarczy zaprogramować rodzica, żeby chwalił własne dziecko, jeżeli w głowie nadal słyszy ten głos powtarzający że inne dziecko jest w czymś lepsze od naszego. Rodzic musi mieć pewność, że wszystko jest w porządku i że nie każde dziecko musi być we wszystkim mistrzem i że na pewne rzeczy takie jak nauka korzystania z nocnika jest odpowiedni czas - u każdego dziecka inny. Fajnie, że o tym piszesz, bo myślę, że w związku z ogólnie panującym wyścigiem rodzicielskim, wielu rodziców zapomina o tym, żeby być dumnym z własnych dzieci bez niepotrzebnego porównywania. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pozbycie się tego głosu z głowy to chyba jeszcze więcej czasu potrzeba. Dziękuję za komentarz :)

      Usuń
  10. Ja też czasem narzekam, często nawet. ale NIGDY nie porównuję i ZAWSZE jestem dumna z moich Bąków. Bo dla mnie i tak są najlepsi, choćby nawet potrafili mniej niż rówieśnicy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przez całe życie oczekujemy więcej od naszych dzieci niż one nam dają. Zamiast tego zauważajmy te małe kroki i małe osiągnięcia, które na te małe życia i tak są bardzo wielkie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to, nasze dzieci robią naprawdę wielkie rzeczy :)

      Usuń
  12. Bardzo mądre słowa :) Bardzo miło czyta się o takim podejściu rodzica :) Zdecydowanie jestem za tym by motywować i skupiać się na zaletach naszego malucha, a nie oglądać na innych :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bądź dumna mamo, tato i cała rodzinko!!! Ja tam zawsze chwalę mojego synka, choć czasem, przyznaję się, że powiem, że przecież inne dzieci już to umieją - potem łapię się za głowę i powtarzam nigdy więcej!!!! Dzięki za wpis, pewnie wielu osobom przypomniałaś, że tak małe słowa potrafią tak bardzo wpłynąć na rozwój dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że każdemu to się czasem zdarza. Ważne, żeby wiedzieć, że to niewłaściwe i nie robić tego dzień w dzień.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...