piątek, 13 czerwca 2014

Nasze must have pierwszych 4 miesięcy

Czas biegnie nieubłaganie. Z dumą patrzę, jak moja kruszynka, z leżącego, jak je zostawiłam berbecia, zmienia się w zmieniającą pozycje i coraz bardziej ciekawą świata dziewczynkę.
Przez te pierwsze 4 miesiące było wiele rzeczy ułatwiających nam życie. Nie napiszę tu o przedmiotach typu laktator, chusteczki nawilżane, czy wózek, bo to niezbędniki. Wspomnę o kilku "gadżetach", które nie są konieczne, ale niezmiernie ułatwiły nam pierwsze wspólne cztery miesiące.

1. Poduszka do karmienia

Ze szpitala wróciłam z bolącym kręgosłupem. Jagodę karmiło mi się źle, a przy tym była cycozwisem i uwielbiała spędzać godziny przy piersi. Zastanawiałam się, czy kupować, czy na pewno tej firmy. Bo przecież można się bez tego obejść, a wydatków było wiele. Nie żałuje ani złotówki. Z poduszki korzystamy przy każdym karmieniu. Przydaje się także, gdy kładziemy Jagodzię na brzuszku. Firma Motherhood już kolejny raz spełniła moje oczekiwania.


2. Pieluszka do szerokiego pieluszkowania
Jagoda nie jest odosobniona. Wiele maluszków ma problemy z dysplazją bioder. Mamy, które musiały szeroko pieluszkować wiedzą, jakie jest to niewygodne. Ortopeda leczący Jagodę polecił nam zakup usztywnianej flanelowej pieluszki. Zakładana szybko pod ubranie lub na wierzch (my zawsze zakładaliśmy na wierzch, żeby nie drażniła małej). Zapinana na rzepy. Regulowana. Zdecydowanie polecamy! (My posiadałyśmy wzór w różowe serduszka).


3. Monitor oddechu
Jako mama przewrażliwiona nie wyobrażałam sobie, by go nie zakupić. To on pozwalał mi spać spokojnie w nocy. Monitorka używamy także w ciągu dnia. Zdecydowaliśmy się na mobilny monitor Snuza montowany przy pieluszce. Dzięki temu wiedziałam, że moje dziecko jest monitorowane cały czas, nie tylko w łóżeczku.




4. Kroplomierz
Jagoda od początku przyjmowała sporo leków. Trochę na kolki, trochę na ulewanie. Pojedyncze kropelki otrzymywała na łyżeczce jednak kiedy trzeba było podać już kilka mililitrów kroplomierz sprawdzał się świetnie! Umożliwia odmierzenie odpowiedniej ilości leku i aplikację bezpośrednio do buzi.




5. Karulelka i mata edukacyjna
Dwie rzeczy, które choć na trochę zajmują uwagę naszej córeczki. Przy karuzelce zasypia każdego wieczoru. Wiszące na macie zabawki nadal stymulują ją do aktywności. I maty i karuzele są różne. Uważam jednak, że warto zainwestować. My jesteśmy niezmiernie zadowoleni z wyboru dlatego polecamy produkty firmy Tiny Love.





Tak, jak napisałam wcześniej, bez każdej z tej rzeczy moglibyśmy żyć. Ale o ile trudniej, dłużej, czy mniej przyjemnie by było ;)

Post nie jest postem sponsorowanym. Polecamy Wam to, co u nas się sprawdziło. Jako przyszła mama ze wszystkich stron byłam zasypywana reklamami produktów, które "muszę mieć". Okazuje się, że nie wszystkie był nam przydatne. Te, które się sprawdziły polecamy dalej :)

4 komentarze:

  1. Witam serdecznie, zapraszam do dodania swojego bloga do spisu blogow o ciazy i rodzicielstwie :)
    Spis znajduje sie tutaj:
    http://spisblogowociazy.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet nie wiedzialam, ze takie szersze pieluszki istnieja. Mam nadzieje, ze z dnia na dzien Coreczka bedzie miec piekne i zdrowe bioderka. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. poduszka do karmienia, wlasnie tego przy pierwszym dziecku bardzo mi brakowalo, niby mozna sie obejsc bez, ale z jest na bank o niebi lepiej. Zaopatrzylam sie juz w taka i teraz czeka na przybycie nowego domownika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie wiedziałam! Ale u ginekologa w gazetce zobaczyłam reklamę poduszki do spania w ciąży i szukając jej w sieci znalazłam rogale do karmienia :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...