sobota, 28 czerwca 2014

Kiedy uciekł nam ten czas?

W czasie spacerów z dzieckiem, które jeszcze nie mówi, nie ucieka z wózka i większość czasu przesypia (choć by zasnęło trzeba już się ostro natrudzić, a budzi je każdy dźwięk), ma się dużo czasu na rozmyślania.

Skierowałyśmy się wczoraj do parku. Często to robimy jeśli pogoda pozwala (bo jak upał to droga do parku bez cienia, jak deszczowo to za daleko, żeby uciec przed ulewą do domu, a jak wietrznie to ciągnie mocno od jeziora). W parku po zakończeniu roku pełno roześmianej, zaczynające wakacje młodzieży. Idę tak sobie i myślę kiedy minął ten czas. Bo pamiętam jak dziś czasy, gdy po zakończeniu roku, też grupą większą lub mniejszą kierowaliśmy się do parku. Czasem zaszywaliśmy się gdzieś w głębi, czasem rozkładaliśmy na pomoście w promieniach słońca. Zawsze razem. Z głowami pełnymi ideałów i planów na przyszłość.

Mijam teraz taką samą młodzież. Mijam ją co dnia. Zakochane pary gimnazjalistów, wracających ze szkoły licealistów, plotkujące na murku koleżanki, pędzących na rowerach chłopaków. Wydają mi się zupełnie inni niż ja. Czasem patrzę z pobłażaniem na ich sprzeczki, czy objęcia. I wiecie? Czuję się stara. Czuję, że dla nich jestem stara, kiedy tak przemykam z wózkiem obok nich. Mam wrażenie, że patrzą na mnie, jak na kogoś z innego świata. A przecież niedawno byłam taka jak oni..

Zerkam na moją córkę śpiącą w wózku. I przypominam sobie, że już wtedy była moim największym marzeniem :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...