środa, 2 lipca 2014

Rozszerzanie diety przy karmieniu piersią

Dwa dni temu Jagódka skończyła 5 miesięcy. Dziś pierwszy raz podałam jej marchewkę. Ale po kolei.

Krótko przed skończeniem przez Jagodę 4 miesiąca życia przyszedł do nas poradnik Bobovity. Program 5 kroków rozszerzania diety. Przeczytałam od deski do deski. Teoretycznie wszystko jasne, ale jak już wejść w szczegóły to nie do końca. Karmiąc mlekiem modyfikowanym nie ma żadnych wątpliwości. Wszystko rozpisane co do tygodnia. Ale przy dziecku karmionym piersią rozpoczynają się schody..

Według zaleceń dziecko karmione piersią powinno być na mleku matki do ukończenia 6 miesiąca życia. Ale można również rozszerzanie diety przyspieszyć. Od skończenia 4 miesiąca życia powinno jednak otrzymywać gluten w postaci kaszki dodawanej do posiłków. Jakich posiłków pytam? Przeczytałam poradnik jeszcze raz, w końcu napisałam do "eksperta" Bobovity, który przyznał mi rację. Podawanie glutenu kłóci się z ideą wyłącznego karmienia piersią przez pierwsze pół roku. Napisał mi, żebym podawała zupkę jarzynową (a gdzie wprowadzanie pojedynczo każdego z warzyw?) i do tego dodawała kaszkę lub ewentualnie kaszkę bezmleczną rozpuszczoną w niewielkiej ilości wody podawała na łyżeczce i później karmiła piersią. Oczywiście zdecydowałam się na opcję drugą. I tu kolejne schody, bo nigdzie nie mogłam znaleźć kaszki bezmlecznej. Jak to później przemyślałam to w sumie logiczne, że nie ma jej w sklepach, bo po co kupować osobno kaszkę i mleko modyfikowane, jak można mieć to w jednym opakowaniu. Ale że ja miałam robić ją na wodzie znów miałam problem. Zdecydowałam się więc na tradycyjną kaszkę mannę. Gotowałam pół łyżeczki w niewielkiej ilości wody, podawałam Jagodzie łyżeczką i karmiłam piersią.

Jagoda jedząca kaszkę

Dalej nie rozszerzając diety zaczęłam dawać Jagodzie marchewkę i jabłuszko "do polizania". Tylko po to, żeby poznawała ich smak. Oczywiście była zachwycona :)
 "Liżąca" marchewkę Jagoda

W międzyczasie nasilała się chęć Jagody do "normalnego" jedzenia. Niemal chciała nam je ściągać z talerzy. Po wczorajszej konsultacji z pediatrą dziś podałam jej pierwszą marchewkę. Oczywiście mój mały Jadek był zachwycony :)
Nasza pierwsza marcheweczka

Teraz powoli będziemy dalej eksperymentować z warzywkami, później owocami i kaszkami. Nie chcę się jednak spieszyć. Wiem, że mamy na to czas. Powiem jednak szczerze, że jako osoba karmiąca piersią czułam się nieco pominięta we wszelkich poradnikach. Niby jest to forma promowana, ale wszystkie wzorce przygotowane są szczegółowo pod dzieci na mleku modyfikowanym i z moich rozmów z mamami wynika, że to nie tylko moje odczucie. Kolejny dylemat - jak zacząć podawać dziecku inne posiłki niż mleko dopiero gdy skończy pół roku skoro wtedy należy już dziecku podawać mięso? A kiedy wtedy podać to, co powinno być po drodze? Nie chciałam jednak robić wszystkiego w pośpiechu i zacząć dawać Jagodzie inne posiłki zaraz w dniu, w którym skończyła 4 miesiące, bo chyba nie bez powodu zaleca się karmić piersią do szóstego.

Wiele jest dylematów w życiu matki. Zwłaszcza, gdy zostaje się nią po raz pierwszy.  Zewsząd zasypują nas sprzeczne informacje. Podejmujemy decyzję odnośnie szczepień, sposobu żywienia dziecka. Wszystko to może zarzutować na jego późniejszym życiu. Staram się przemyśleć dobrze każdą decyzję. Pewnie analizuję wręcz do przesady. Wy także? ;)

PS. Dziś mamy pierwsze Jagodowe imieninki :)

8 komentarzy:

  1. Przesadzasz. Ja nigdy nie patrzyłam jakoś bardzo na te poradniki, ulotki i zasady. Staram sie kierowac właśnym rozumem. Dlaczego? Moja córka ma 4 lata jej gluten wg tych ulotek miałam podać dopiero w 9 mscu. Synkowi który ma obecnie dwa pisało żeby to było w 4. Skąd takie zmiany? Ktoś siedzi i wymysla. Nie kombinuj tak. To bez sensu. Podawaj powoli warzywa owoce. Teraz jest sezon na warzywa więc masz super. Moje koleżanki mówią, że w przypadku karmienia butelką też nie jest tak super jak piszesz bo też miały problemy. W koncu każda rzuciała te ulotki w kat. Myśle, że jestes starsznie zwariowana na pewnych punktach. Ja np. podawałm synowi wszystko. Przez pierwszy rok noo półtorej było super. Jadl wszystko. A teraz ma fochy i nie zje. Nie da się teraz ptrzewidzieć jak Jagoda będzie jadła za 10 lat. Zwolnij bo zwariujesz. Nie da sie wychowac dziecka z podrecznikiem w reku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chodzi mi o wychowywanie dziecka według podręcznika, tylko o nieścisłości jakie się pojawiają. Ponieważ z tego, co się zorientowałam, jest to problemem wielu mam, napisałam jak to wyglądało u nas. Być może dla kogoś będą to istotne informacje i rozwiążą pewne dylematy.

      Usuń
    2. A ja się zgadzam, sama mam identyczne dylematy i wcale nie odebrałam tego posta jako przewrażliwionego. Co do podawania glutenu, to nie 'ktoś siedzi i wymyśla' jak napisała pani wyżej, ale prowadzone są ciągle badania i zmiany w schematach żywieniowych są ich wynikiem. Bo coś nowego mądrzejsi od nas odkryli ;)
      I zgadzam się również z tym, że schematy wprowadzają mętlik przy karmieniu piersią, bo tak naprawdę nie wiadomo, czy wszystko przesuwać o te dwa miesiące, czy próbować 'zmieścić' w krótszym okresie czasu. A jak się nie ma doświadczenia, to przecież taki schemat jako podstawa powinien pomagać, oprócz oczywiście intuicji.
      I podawanie sześciomiesięcznemu dziecku parówek, jak któraś z pań komentujących, to chyba lekka przesada, to ja już wolę być panikarą, ale kierować się schematem, w którym nie ma takich żywieniowych śmieci.

      Usuń
  2. zdrowy rozsądek! nie wariuj...

    OdpowiedzUsuń
  3. A ją Cię Jagodowa Mamo rozumiem. Wiem, że przy pierwszym dziecku po prostu człowiek się uczy i wielu rzeczy nie wie. Czasem nawet zauważyłam że info na ulotkach różni się od siebie zależnie od marki. Wprowadź spokojnie jeden produkt za kilka dni drugi jak zobaczysz, że nie ma reakcji uczuleniowej itp to powoli próbuj dalej. Bez sensu jest robić coś na siłę. Z tym masz rację. Ale to też nie jest tak że jak teraz jej czegoś nie wprowadzisz odpowiednio to zawalisz cały jej system odżywania. Moje córki też jako roczniaki wcinały wszystko bo chciałam żeby poznały wszystkie smaki itp. a teraz zdarza się że nie chcą przez cały dzień jeść niczego poza ugotowanym makaronem bez dodatków..:D
    Trzymam kciuki:) Judyta!

    OdpowiedzUsuń
  4. Moją koleżankę ojciec nakarmił rosołem z makaronem w 3 miesiącu :) oczywiście jak się matka dowiedziała to panika, ale dziecko najedzone i szczęśliwe. Myślę, że jak Jadźka chce jeść to nie ma co się wstrzymywać. Fajna ruda marchewa z niej będzie :) Autorka

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem zdziwiona informacją o wprowadzaniu glutenu już po 4 miesiącu. Córka ma 4,5 roku i wiem że jej wprowadzałam gluten później...A teraz przyznam się że nie czytam tych poradników bo w końcu niby jestem już doświadczoną matka:)Synek ma 5 miesięcy jest także na piersi dostaje też warzywa i kaszkę ale gluten...Trzeba będzie się dokształcić:) Ale myślę że trzeba kierować się także kobiecą intuicją.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przede wszystkim nie czytac poradników to najważniejsza rada! Ogólnie matki panikary są straszne. Mam już drugiego maluszka ale i przy pierwszym podchodziłam do wszystkiego na luzie. Mały w szóstym miesiącu zajadał chleb z masłem, rosołek, parówki i bardzo szybko zaczął jesc normalnie wszystko to co my. Jest zdrowy jak rybka. Współczuje pierwszym dzieciaczkom bo mamuśki są zawsze przewrażliwione na ich punkcie. Ja nauczyłam się, że nie warto czytac niczego na forach internetowych ani poradników trzeba postępowac tak jak nam intuicja podpowiada i przede wszystkim słuchac swojego dziecka ono nam zawsze da do zrozumienia jak z nim postępowac. Wyluzuj dziewczyno

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...