poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Gdzie jesteśmy, że nas nie ma?

Nie ukrywam, że to bardzo miłe, że martwicie się naszą nieobecnością. Dziękujemy za wszystkie wiadomości z pytaniami co u nas i kiedy wracamy. To fajne uczucie wiedzieć, że o nas pamiętacie.




Gdzie zniknęłyśmy? W realnym świecie ;) Nie sądziłam, że kiedyś przyjdzie taki moment w moim życiu, w którym komputer właściwie przestanie mi być potrzebny, w którym nie będę go włączać przez kilka dni. A jednak nadszedł. Chyba potrzebowałam takiego detoksu, nabrania dystansu do tej całej wirtualnej rzeczywistości i skupienia się na tym co jest namacalnie obok mnie, tu i teraz. Nie ukrywam też, że rozważania na parentingowych blogach zaczęły mnie w ostatnim czasie męczyć. Bo ile można dyskutować o karmieniu dzieci w miejscach publicznych, noszeniu w chustach, czy karmieniu mlekiem modyfikowanym. Chyba każda z nas - matek, ma wyrobione swoje zdanie w tym temacie i po co te tematy w kółko wałkować? Nie czułam potrzeby, żeby zabierać głosu w tych tematach, ale też w innych nie bardzo miałam chęć się wypowiadać, więc i stąd ta cisza. Nie chcę i nie będę pisać na siłę, byleby był wpis. Nie chcę Wam dawać treści - zapychaczy. Uważam, że lepiej pomilczeć przez kilka dni, czy nawet tygodni, niż zmuszać się do robienia czegoś, co i dla mnie i dla Was powinno być przyjemnością - a więc pisania, a dla Was czytania treści, które nie powstały tylko po to, by coś było.

Co więc robiłyśmy? Korzystałyśmy z lata. Spędziłyśmy wspaniały tydzień nad morzem nie narzekając na pogodę, jeździłyśmy rowerami ("ja małym, mama duży" - jak to mówi Jagoda), spacerowałyśmy i spędzałyśmy czas na placu zabaw, nawiązywałyśmy znajomości z innymi dziećmi i ich rodzicami. Żyłyśmy chwilą, chociaż raz. Mogę więc powiedzieć, że naładowałyśmy akumulatory na jesień i że będzie nas tu znów więcej.

Matka odkryła też w sobie nową pasję czując wielką potrzebę robienia czegoś, co daje natychmiastowe i namacalne efekty. Ale o tym opowiem Wam innym razem ;)

Jagoda rozwija się jak burza, a ja co chwilę patrzę na nią zszokowana tym, skąd ona już to umie. Buzia jej się nie zamyka, wciąż pojawiają się nowe słowa i to w takim tempie, że sama już nie wiem, co wypowiedziała kiedy po raz pierwszy. Jest super sprawna, na placu zabaw niejednokrotnie zostawia w tyle pięciolatki. Właściwie pożegnałyśmy już pieluchę w ciągu dnia, a Jagoda śpi sama w swoim własnym pokoju. Jak widzicie dużo się działo, ale to również dzięki temu, że mogłam się na pewnych rzeczach skupić w 100%. Z czasem wszystko Wam opowiemy. A na razie witamy się po tej przerwie kilkoma kadrami z wakacji :)








1 komentarz:

  1. ześć jestem mamą 20 miesięcznego, wspaniałego szkraba, który nie daje mi ani chwili wytchnienia.Biega,skacze, ma tyle do zrobienia i ciągle musi coś przenosić i przestawiać.Nie chce nawet paru minut spokojnie posiedzieć :)W tym wszystkim kocham go z całych sił, ale sama czasami po prostu padam.Od jakiegoś czasu chciałabym coś zmienić tzn. trochę pomyśleć również o sobie czyli o swoim zdrowiu fizycznym i psychicznym, ponieważ nie czuję się najlepiej.Myślałam żeby zacząć od zwykłych ćwiczeń i o wprowadzeniu zdrowszej diety.Myślę,że taka porcja ćwiczeń mogłaby wpłynąć abym zaczęła lepiej się czuć i funkcjonować.Czytając ostatnio dość sporo natrafiłam na interesujący artykuł https://zdrowie.enel.pl/artykul/Twoje-dna-twoja-instrukcja-obslugi-beata-sadowska Szukam wsparcia i motywacji, aby zacząć działać i odreagować :)Myślę,że byłaby to dość dobra droga. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...