niedziela, 23 listopada 2014

Jagoda, na drugie Histeria

Nie wiem, czy była taka od początku. Owszem, płakała dużo i często, ale przecież wolno jej było. Tak wyrażała potrzeby. A teraz.. Teraz chyba bardziej od potrzeb wyraża płaczem swoje niezadowolenie.

Mamo, zaraz uderzę w płacz!


Trzeba się ubrać na spacer. Kurtka, czapka.. Histeria. Krzyki, płacz, napinanie wszystkich mięśni, wyginanie ciała w łuk. Jedyne, co może pomóc to odwrócenie jej uwagi. Rozbawienie, danie interesującego przedmiotu (zabawki interesujące oczywiście nie są). Wezmę ją z podłogi - histeria, zabronię bawić się kablem/dotykać kontaktu/odpinać rzepów od przybornika na łóżeczku/.. - histeria. I już oczami wyobraźni widzę starszą Jagodę rzucającą się na podłogę w sklepie, bo nie chcę jej czegoś kupić, albo padającą w kałużę, bo trzeba wracać z placu zabaw do domu.

Histeria nie jest zwykłym płaczem. Jest pełnym wściekłości rykiem, czasem połączonym z ogromnymi łzami toczącymi się z oczu. Czy jest kwestią charakteru, czy może wychowania? Myślę, że u niemowlęcia to bardziej wpływ charakteru. Od samego początku Jagoda była "temperamentna".

Starałam się i nadal staram, stawiać jej wyraźne granice. Jak czegoś nie wolno, to nie wolno. Reaguję za każdym razem, nie odwracam głowy i nie udaję, że nie widzę, tylko po to, żeby mieć chwilę spokoju. Raczej nie ignoruję płaczu. Staram się zająć ją czymś innym, odwrócić uwagę, zamiast odchodzić i zostawiać ją samą ze swoją frustracją. Myślę, że jest jeszcze za mała na to, by radzić sobie ze swoją złością samodzielnie. Jestem też wielką przeciwniczką podejścia "niech się wypłacze", w związku z czym daję jej jedynie kilka chwil na samodzielne uspokojenie, a później interweniuję.

A jak jest u Waszych dzieci kochane czytelniczki? Jak radzicie sobie z napadami histerii u takich maluszków?

8 komentarzy:

  1. Oj pod tym względem jak narazie nie mogę narzekać. Franek jest raczej dzieckiem nieplaczacym. Zdarzało mu się jedynie płakać na spacerze jak był malutki a teraz raczej jest małą maruda niż placzkiem

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam to samo, wypisz wymaluj moja córka hehe ;)! Tez mam już przed oczami jak moja Mała rzuca się w sklepie, bo nie chce jej czegoś kupić. Ja staram się odwrócić jej uwagę śpiewając albo po prostu nucac coś, czasem byle co :)
    Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało pocieszające, ale im dalej tym jest u nas gorzej :/

      Usuń
  3. Ojejku.. Ja na szczęście takich problemów nie mam :-) moja księżniczka ubiera się bezproblemowo i czasami nawet z wielkim uśmiechem . Jesli chodzi o zakazy to również jestem zdania se dziecko musi wiedzieć co może a czego nie. Moja mala na słowa 'tego nie wolno' czasami protestuje również płaczem ale chwilowym gez jakichkolwiek histerii ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Akurat to zdjęcie nie było początkiem histerii - Jagoda pozowała do zdjęć, ale chyba bała się lampy :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Odkąd Melania poszła do przedszkola, zaczął się u nas tragiczny okres. Wszystko wymusza krzykiem lub udawanym płaczem-rykiem. Powoli tracimy kontrolę nad jej zachowaniem, jest coraz gorzej... Po pierwsze nie reagujemy, w skrajnych przypadkach kąt. Ale ona i tak, dalej stosuje histerię jako metodę. Dosłownie na wszystko. Nawet jak nie chce już jeść czy prosi żeby zrobić głośniej muzykę- robi to histerycznie... Masakra, tracimy siły :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Współczuje :( Ja widzę, że u nas też częstotliwość się nasila..

      Usuń
  6. U nas to samo i też próbuję odwracać uwagę, ale jest coraz trudniej bo ostatnio nic dla Marysi nie jest wystarczająco interesujące. Łączę się w bólu. Matka demona.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...