środa, 9 września 2015

19 miesiąc życia. Nasz sierpień

Sierpień nas w tym roku rozpieszczał. Upały, dużo czasu spędzonego na dworze, ciepłe wieczory na placu zabaw.. Kolejny piękny miesiąc za nami. Idzie jesień i już się boję tego zimna i długich wieczorów w domu. Ale na razie o pięknych i słonecznych dniach - o naszym sierpniu.


Sierpień pomimo pięknej aury nie uchronił Jagódki od chorób, co bardziej zwalam na obniżoną odporność po szczepieniu. Najpierw przez kilka dni walczyliśmy z poszczepienną gorączką, a kiedy już ją pożegnaliśmy przypałętał się katar i znów mogliśmy zapomnieć o pojechaniu nad jezioro. I tak niestety, lato minęło, a my nad jeziorem nie byłyśmy. Całe szczęście, że były wakacje nad morzem :)

Ciocia Jagody doczekała się w sierpniu długo wyczekiwanych słów "ciocia" i "Asia" (a częściej "Siasia"). Samochody są teraz nazywane "tutut", a duże samochody i koparki "dudud". Jagoda kiwa też głową na "tak" i na "nie". Żegna się mówiąc słodko "papa" i wysyłając buziaki z głośnym "mmm". Kiedy jej śpiewam stara się naśladować mnie po swojemu również śpiewając. Potrafi mówić "ciii" i kłaść przy tym paluszek na usta. Dmucha też na jedzenie, kiedy jest gorące i mówi "gaga".

Ku mojej wielkiej radości Jagoda wreszcie zaczyna się trochę przytulać. Oczywiście wtedy, kiedy sama tego chce. Tuli się też do znajomych dzieci na placu zabaw. Zaczęło się od przytulania z jednym chłopcem. On dał jej przykład i Jagoda sama zauważyła, że fajnie się przytulać. Czasem nawet zasłużę na buziaka od córki ;)

Jagódka jest strachliwą dziewczynką. Boi się większych hałasów (ostatnio w czasie burzy bardzo płakała i dopiero wtulona we mnie w łóżku zasnęła), boi się pewnych zabaw (latającego helikoptera taty, figurki krokodylka, misia z rzęsami) oraz nagłych, zaskakujących ją wydarzeń. Biegnie wtedy do mnie, tuli się i powtarza "nie, nie". Albo patrząc na zabawkę wycofuje się.

Jagoda coraz fajniej się bawi. Jeździ ciuchcią po szynach i próbuje sama je składać, pcha wózek, w którym układa lalki do snu. Lalki nie interesowały Jagody dopóki nie dostała w ręce lalki jej cioci, mającej już dobre dwadzieścia parę lat. Teraz już nie ma takich pięknych lalek, naprawdę! Najbardziej fascynuje ją to, że laleczka zamyka oczy, kiedy odkłada ją do wózka.

Malutka pamięta już, że po jedzeniu, czy powrocie z dworu idzie się do łazienki umyć rączki i buźkę. Biegnie sama do łazienki, przysuwa taboret i pokazuje, żeby umyć jej ręce. Sama też sięga po pastę do mycia zębów i szczoteczkę.

Jagoda dużą wagę przywiązuje do rytuałów. Czasem wystarczy, że raz coś zrobimy, a już domaga się powtarzania tego. I tak na przykład już zawsze musi mieć kocyk lub poduszkę pod głową, gdy ją przewijam, ciasto zawsze musi jeść deserowym widelczykiem, a lody nakładamy jej to tacki z przegródkami, choć wygodniej byłoby do miseczki ;)









1 komentarz:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...