niedziela, 13 września 2015

"Baba"

"Baba" - jagodowy lek na całe zło. Babcia jest najwspanialsza, najkochańsza, lepsza nawet od mamy. I to babcia spędza z Jagodą większość dnia.



Ponieważ nie miałam macierzyńskiego szybko poszłam do pracy. Za szybko. Do dziś odczuwam tęsknotę za straconymi chwilami. Chwilami, które tracę przez cały czas. Dałam radę pójść do pracy tylko dlatego, że zostawiłam Jagodę w najlepszych rękach - w rękach babci. Babci, która ma magiczną moc. Usypia szybciej niż mama, łagodzi ból jednym pocałunkiem, posiada nadludzką siłę i cierpliwość znosząc wszystkie wybryki wnuczki. Babcia, która, mam wrażenie, myśli o Jagodzie cały czas, nawet kiedy śpi. Z taką babcią można ze spokojem zostawić swoje dziecko.

Patrzyłam na to każdego dnia. Jak babcia staje się coraz ważniejsza, a ja sama coraz bardziej spychana jestem na drugi plan. Z jednej strony jest radość, bo zostawiam Jagodę z kimś, kto jest dla niej najważniejszy. Z drugiej żal, a nawet zazdrość. W chwilach kiedy Jagoda płacząc, bo się przewróciła, kieruje się prosto w ramiona babci, choć stoję obok. Albo kiedy puszcza moje ręce, gdy tańczymy i biegnie po babcię do kuchni. Kiedy domaga się, żeby to babcia ją karmiła, babcia uśpiła, babcia przytuliła. Kiedy jesteśmy razem wszystkie trzy zawsze najważniejsza jest babcia. I boli to czasem, ale w domu, gdzie babci nie ma, znów jako mama wracam na to najważniejsze miejsce.

Baba dla Jagody jest numerem jeden. To z babą prowadzi "rozmowy" krążąc z pilotem od telewizora przy uchu (serio ;)). O babę pyta od samego rana, a kiedy tylko ktoś puka do drzwi biegnie do nich z radością krzycząc, że to baba. I ktokolwiek inny by za nimi nie stał zawsze będzie rozczarowana, że to nie jej baba ukochana.

Wiem, że babcia rozpieszcza Jagodę. Wiem, że codziennie kupuje jej bułeczkę w piekarni, bo kiedy w weekend idziemy na spacer, zawsze krzyczy, żebyśmy się tam udały. Wiem, że pozwala jej nosić smoczka więcej niż bym chciała. Że ulega jej płaczom-wymuszaczom. Ale wiem też, że babcia zrobiłaby wszystko dla niej. Że nie tylko babcia dla Jagody, ale też Jagoda dla babci jest numerem jeden. Wiem, że opieka nad Jagodą jest męcząca i babcia czasem narzeka, ale gdy tylko nie widzi jej przez jeden dzień tęskni jak szalona. Wiem, że babcia zapewnia jej piękne dzieciństwo, piękniejsze niż to, które miałaby chodząc do przedszkola, czy żłobka.

Moja mama jest moją najlepszą przyjaciółką. Moja mama jest też najlepszą przyjaciółką mojej córki. I chciałabym, żeby tak było zawsze. Żeby moja dziewczynka, kiedy będzie starsza, wciąż kochała babcię miłością tak ogromną i piękną, jaką kocha teraz. Żeby wizyty u dziadków nie był przykrą koniecznością, a najbardziej wyczekiwaną chwilą. Żeby babcia zawsze była równie ważna i równie kochana, jak dziś.

Babciu, dziękujemy, że jesteś!

5 komentarzy:

  1. Najcudowniejsza! I mama, i baba!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ja bym chciała, żeby moja mama mogła zająć się moją Lilką, kiedy wrócę do pracy! Byłoby to coś idealnego i strasznie Ci zazdroszczę, że masz taką możliwość :)
    Moja mama też jest moją przyjaciółką i uwielbiam te dni, kiedy spędzamy czas wszystkie trzy, tak po dziewczyńsku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A z czasem będzie po dziewczyńsku coraz bardziej.. :)

      Usuń
  3. Twoja córka też histerycznie płacze jak ma się rozstać z baba i iść do domu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż tak nie jest ;) Zdarza jej się płakać, ale chwilę i nie jakoś bardzo

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...