wtorek, 18 marca 2014

Przyjaźnie przed i po dziecku

Kiedyś oglądałam program o tym, że prawdziwym testem babskiej przyjaźni jest moment, gdy jedna z nich zachodzi w ciążę.
Przeszłam taki test 6 lat temu, kiedy moja przyjaciółka urodziła swoją córeczkę. Nie ma już spacerów w każdy piątek, godzinnych rozmów przez telefon, wspólnych zakupów. Właściwie nie ma już żadnej rzeczy, która nas wtedy łączyła. I muszę się przyznać, że na jej ślubie płakałam. Nie tylko ze wzruszenia, ale też dlatego, że czułam, że kończy się coś ważnego. Kończy się „nasz” okres. A mimo to wciąż buzie nam się nie zamykają, kiedy się spotykamy, choć tematy się zmieniły. Mimo to ona zawsze była i jest, gdy jej potrzebuję. Mimo to byłam w czasie jej ciąży, po urodzeniu Ani, wtedy kiedy okazało się, że jest chora, wtedy kiedy zbieraliśmy pieniądze na jej operację, wtedy kiedy kończyła rok, dwa.. Tak, dużo się zmieniło. Ale ani przez chwilę nie przeszło mi przez myśl, by odpuścić. I nigdy nie miałam dość opowieści o kupkach, pieluszkach i kaszkach.
Teraz to ja znalazłam się w roli "tej, której świat się zmienił". Niektóre znajomości trwają nadal, inne zeszły na dalszy plan. I choć nikt mi tego otwarcie nie powiedział, mam wrażenie, że niektóre moje koleżanki mają dość słuchania o dylemacie szczepionkowych, czy kolkach. Choć naprawdę się staram, czasem zauważam, że naprawdę staję się monotematyczna.
Czy zostając mamami naprawdę stajemy się tak sfiksowane na punkcie tego tematu, że świat wokół nie istnieje? Czy kończące się przyjaźnie to wina świeżo upieczonych mam, czy może ich przyjaciółek?

2 komentarze:

  1. Ej tam, a o czym mam mówić jak inne sprawy mnie nie dotyczą? Bo jak dotyczą, to owszem, rozprawiam o tym: co w telewizyjnym teatrze w poniedziałki leci, jakie plany na lato, jaka wizja mieszkania i takie tam. Ale dziecko - przede wszystkim, toż to skarb mój największy:D
    A tak właściwie, to teraz mam więcej koleżanek niż wcześniej:D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...