Gdybym nie starała się o dziecko albo nie miałabym regularnych cykli pewnie nawet bym nie wiedziała. Ale się starałam, a cykle były regularne.
Kobiety intensywnie starające się o dziecko, a do takich kobiet należałam, mają zapas testów ciążowych w domu i z trudem walczą z pokusą, żeby nie zrobić jakiegoś gdy tylko okres się spóźnia. Zrobiłam test i zobaczyłam bladą kreseczkę. Nie wiedziałam, czy ona na pewno tam jest, czy może wyobraźnia płata mi figla. Rozsądnie byłoby sprawdzić ponownie po kilku dniach, ale że byłam "staraczką" nie mogłam czekać ani chwili dłużej i zaraz poszłam na betę. Badanie z krwi potwierdziło - byłam w ciąży.